O autorze
Jan Guz – urodzony w 1956 roku. Przygotowanie techniczne – obróbka skrawaniem, wykształcenie wyższe – magister nauk politycznych, podyplomowe studium menadżerskie na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego. Pracował zawodowo m.in. jako wychowawca młodzieży OHP, następnie jako główny mechanik, kierownik działu mechanicznego, współzarządzał wieloma przedsiębiorstwami. Przewodniczący struktur terenowych OPZZ. Ukończył wiele kursów, m. in. kurs dla trenerów z zakresu ubezpieczeń społecznych, kurs nadzoru właścicielskiego, szkolenie pedagogiczne dla wykładowców i instruktorów. W latach 1997-2004 wiceprzewodniczący OPZZ, a od kwietnia 2004 roku do chwili obecnej przewodniczący OPZZ. W okresie pracy zawodowej pełnił wiele funkcji społecznych. Był m. in. radnym samorządu terytorialnego, wiceprzewodniczącym Wojewódzkiej Rady Zatrudnienia, członkiem Rady Nadzorczej Oddziału ZUS, członkiem Polskiego Komitetu Normalizacyjnego, wiceprzewodniczącym Rady Nadzorczej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, przewodniczącym Rady Programowej Ośrodka Studiów i Kształcenia Zawodowego. Jako przewodniczący OPZZ w 2004 roku zostaje powołany na funkcję wiceprzewodniczącego Trójstronnej Komisji do Spraw Społeczno-Gospodarczych. Jest członkiem międzynarodowych organizacji związkowych EKZZ i MKZZ. Autor wielu publikacji z zakresu polityki społecznej i gospodarczej.

Ofiary w cieniu fleszy

Po ataku terrorystycznym w Tunisie najpoważniejsi kandydaci na prezydenta zawiesili swoją kampanię, flagi w budynkach władz państwowych zostały opuszczone do połowy, a wszystkie media od rana do nocy mówią o zamachu. Oczywiście potępiam tę straszną zbrodnię i solidaryzuję się z bliskimi ofiar. Jednak ze smutkiem zauważam, że dla polskich elit politycznych i medialnych nie wszystkie ofiary są sobie równe. Codziennie giną dziesiątki Polaków i mało kto interesuje się ich losem.

W samym 2013 roku w Polsce w miejscu pracy zginęło 277 osób, a poszkodowanych zostało ponad 85 tys. pracowników. Wiele z tych wypadków było spowodowanych złymi warunkami pracy, łamaniem przepisów BHP, śmieciowym zatrudnieniem.



W tym samym roku doszło do ponad 6 tys. samobójstw (16 dziennie!), z których jedna czwarta dotyczyła osób pozbawionych pracy, zaś czynniki ekonomicznie były jedną z najważniejszych przyczyn prób odebrania sobie życia. W stosunku do 2012 roku liczba samobójstw wzrosła o blisko 50%!

W wypadkach drogowych zginęło w 2013 roku ponad 3,3 tys. osób, a rannych na drogach zostało 40 tys. osób. Również tutaj wielu tragediom można było uniknąć – gdyby ludzi stać było na lepsze samochody i podróż w lepszych warunkach czy gdybyśmy mieli lepsze drogi.

Wreszcie w ciągu roku doszło do 574 morderstw, z czego duża część wiązała się z ciężkimi warunkami materialnymi.

Pamiętajmy o ofiarach i starajmy się, aby było ich jak najmniej. Nie tylko zamachów terrorystycznych, ale też codziennych tragedii spowodowanych często biedą, bezrobociem, wykluczeniem społecznym.
Trwa ładowanie komentarzy...